.

.

wtorek, 9 czerwca 2015

Rozdział 13

Pocałunek Diecescy

,,Miłość, czasami jak kolce rani. Są jednak chwile szczęśliwe, Nasze chwile których już nigdy nie zapomnimy. Nosić w sercu wspomnienia tylko dobre, Obrazy ukochanej osoby i to tylko te szczęśliwe jest trudno''

Rozdział dedykuje nowym czytelnikom:*
---------------------------------------------------------------------------------


** Francesca **

Byłam tam, byłam w parku! Sama z Diego. Po co ja w ogóle do niego poszłam. Mam dziwne wrażenie że patrzy na mnie jakby chciał mnie pocałować. Ma w oczach takie dwie iskierki. Coś jakby chciał spytać ,,Czujesz to samo?'' O czym ja myślę?! Czyżbym..Nie. Nie to nie może być prawdą. Nie mogłam zakochać się w Diego. A po za tym tyle razy go widziałam, rozmawiałam. I tak teraz bym coś do niego poczuła. Nagle poczułam się jak nastolatka, motyle w brzuchu to nieczęste u mnie uczucie. Za to bardzo przyjemne. Bez słowa, bez gestu, bez myśli. Nasze usta  złączyły się w delikatnym jak puszek pocałunku. Przyjemne, niezwykle zmysłowe. To było jak piękny sen z którego nie miałam chęci się budzić. Odczułam jak Diego gładzi mnie jednym palcem po policzki. To było coś magicznego. Po chwili odsunęłam się od niego. Otrzeźwiałam? Tak to dobre określenie. Uwiódł mnie? Nie będę się tak tłumaczyć. Przyznajmy obydwoje tego chcieliśmy. Ale co dalej? Mam dużo obaw i wątpliwości. Diego chciał się tylko zabawić od tak sobie pocałować i zapomnieć czy naprawdę poczuł to samo co ja do niego w tym momencie. Pytania na które nie znam ale chciałabym znać odpowiedzi. Nie wiem czy mam go tak po prostu spytać. Szczerze z nim porozmawiać. Czy on to traktuje poważnie. Szczerość, to coś co wyznaje od dawna. Pouczałam Violke a teraz mam kłamać. Jestem teraz na miejscu Leóna, teraz wiem co on czuje a jednak walczył o miłość Violetty. Zrobili to Diego ale czy można to nazwać zdradą? Oni mówią że nie, ale pewna osoba z którą się przed chwilą pocałowałam uważa inaczej. Nic mi tu nie pasuje, jednak czuję że kocham go i chcę być z nim. W jego objęciach czuję się bezpiecznie, pewnie. Mogę pokonać wszystkie przeszkody które staną  mi na drodze. Po sekundach milczenia słyszę cichy szept Diego. Moje serce zaczyna bić coraz mocniej.

-Fran, kocham cię. ~ Wyszeptał mi do ucha. -Czujesz to samo, prawda? ~ Dodał po chwili. 

         
** León **

Tak jak to obiecałem Violi przyjechałem swoim samochodem, nowym samochodem. Nie jestem materialistą, lubię tylko gdy moja ukochana kobieta czuje się przy mnie dobrze. Staram się by była ze mną szczęśliwa. Ostatnio dużo przeszła, a po za tym jej  nasze problemy..To był koszmar. Tak nazwijmy rzeczy po imieniu. Ale teraz już jestem pewien że będzie dobrze, wszystko się ułoży. W końcu musi a już tyle czekamy że najwyższa pora na to. Teraz jestem ja i ona. Tylko to się liczy, nasz związek, nasza miłość, nasze szczęście. Oczywiście jej dobro przede wszystkim. Kocham ją i puki żyje, będę przy niej. Będę ją chronił, wspierał, kochał. Nigdy nie czułem do żadnej kobiety tego co czuję do Violetty. Ona jest jedyna. Nie wiem co bym zrobił na miejscu Diego gdybym ją stracił. To by było najgorsze co mogło by się stać. Jak ją obejmuje, całuje. Jak jestem z nią, rozmawiam i śmieje się. Jest jak w raju. Z moich przemyśleń wyrywa  mnie widok ślicznej, uroczej i przecudnej Violi która wyróżnia się swoją urodą i charakterem z tłumu. Czym prędzej wysiadam z auta całuje ją w polik na powitanie po czym otwieram jej drzwi od samochodu, ona wsiada a potem ja. Znowu jest przy mnie, moje serce wariuje z miłości. Miłość od pierwszego wejrzenia to najsilniejsze co może być na świecie. Jej białe zęby, uśmiech kocham to. Mój humor jak i każdego na jej widok zmienia się w ciągu sekundy. Olśniewa, nie mógł bym sobie wymarzyć lepszych dni i chwil niż tych spędzonych z nią. Byle takich więcej! Moja kochana!


** Violetta **

Leóś tak jak obiecał przyjechał po mnie.  Moja praca wydaje się lekka, super. Ale nie jest taka jak to każdy myśli. W życiu chciałam iść na studia w kierunku medycyny. Ale poszłam na coś innego, za namową otoczenia. Teraz tego  żałuje ale już nic na to nie poradzę. Siedzę w samochodzie Verdasa. A on zamiast patrzeć na drogę co jakiś czas spogląda na mnie. Tylko nie wiem czemu. Nagle sama nie wiem kiedy zmienia nam się temat rozmowy, różnica jest taka że poprzedni był przyjemny a ten raczej nie. 

-León, wiesz co z Diego? - Spytałam niepewnie.
-Nie, nic nie wiem. -Odpowiedział, chciałam usłyszeć coś innego. Chodź prawda przede wszystkim.
-Okej, Fran miała iść z nim dzisiaj porozmawiać.
-To zadzwoń do niej. -León posłał uśmiech w moją stronę.
-Nie ma takiej potrzeby. Dzisiaj ja z Fran idziemy do Camilli.
-Po co?
-To ty jeszcze nie wiesz? Broadway oświadczył się cami i idziemy z nią po suknie.
-Serio? 
-Tak.
-Pogratuluj jej ode mnie.
-A może tak podwieziesz mnie tam i sam jej pogratulujesz?
-Dobry pomysł. 

Zanim do Torres pojedziemy do mnie do domu. Musze się przebrać, wsiąść prysznic. A León poczekam na mnie. Oprócz Diego wszystko się układa. Jednak czuję jakby zaraz miało się coś wydarzyć, coś złego. Mam nadzieje że to tylko moje przewrażliwienie. Nie chcę mówić o tym Verdasowi. Powie że to nic takiego. Nareszcie dojechaliśmy, po 5 minutach wdrapywania się po schodach jestem w domu. Wybrałam ubrania i weszłam do łazienki. Szybki prysznic, przebranie się. 20 minut i gotowe. Teraz mogę jechać do Camilli wybrać jej idealną suknie ślubną. Jeszcze zadzwonię do Fran. Wzięłam telefon i wybrałam numer. Niestety nie odbierała.  Może jej się rozładował, albo jeszcze rozmawia z Diego. Nie będę jej przeszkadzać.

            
** Lara **

Idąc przez park zauważyłam Franczeskę, najlepszą przyjaciółkę tej Violetty która odebrała mi Leóna. Fran nie była sama siedziała na ławce z Diego. Znam go dobrze to Leóna najlepszy przyjaciel. I do tego były Violetty. Co tu się dzieje? Obserwując ich zobaczyłam jak się całują. Są razem? Ciekawe czy oni o tym wiedzą. Miałam już się nie wtrącać, ale mała zemsta za wszystko kusi. A co tam, niech cierpią tak jak ja. Wyjęłam z torebki komórkę, zrobiłam parę zdjęć na których się całują. Wyślemy je pocztą ekspresową. Pobiegłam do mojego mieszkania i wywołałam zdjęcia. Było ich 6. Zapakowałam je w kopertę z małym listem w środku. Napisałam na nim:

,,Z pozdrowieniami dla was''

Ryzykuje bo nie wiem czy oni ukrywają związek. Ale koniec końców nie będą wiedzieć że to ode mnie. Wznieśmy toast za 2 ukochane pary. - Zaśmiałam się. Listonosz dostarczy zdjęcia już jutro.


** Diego **

Pocałunek z Fran był wspaniały. Teraz to już wiem. Kocham ją! A o Vilu właśnie zapomniałem. Może faktycznie pójdę jutro i przeproszę za tą awanturę. Leóna też, w końcu tyle lat przyjaźni nie może iść na marne. Nie wiem jak zareagują na wieść że ją kocham. Może nawet zaprzyjaźnię się z Violettą. Chwila..Chwila. Nie tak szybko, najpierw muszę poznać zdanie Franczeski. Nie odpowiedziała mi na pytanie, z resztą w ogóle po naszym pocałunku nic nie powiedziała. Siedzi ze spuszczoną głową. Chyba jest smutna, ale czemu. 

-Francesca, powiedz coś.  - Wymieniliśmy się wzrokiem.
-Diego, kocham cię. Ale co z Violettą?  - Uśmiechnąłem się. 
-Już nic do niej nie czuję. 
-Ale to moja przyjaciółka..
-Wiem ale co ona zrobiła? Zrobiła to samo. 
-Tak masz racje. Porozmawiam z nią dzisiaj.
-Nie, porozmawiamy z nią razem.

Zaczęliśmy się ponownie zbliżać do siebie. Znowu ją pocałowałem. Obojętnie co na to León i Violetta będę z nią. W końcu wiem kogo tak naprawdę kocham i kto kocha mnie.

-Muszę już iść. Mam wybierać z Vilu suknie dla Cami.
-Tak, tak wiem. Zaręczyli się. Odprowadzę cię. - Powiedziałem stanowczo.
-Wole przejść się sama i przemyśleć kilka spraw.
-Okej, rozumiem. Będziemy w kontakcie?
-Będziemy, pa Diego. - Pocałowała mnie w policzek i odeszła.

Mam tylko nadzieje że przemyśli z korzyścią dla nas. Boje się tego co może mi powiedzieć i jaka będzie jej ostateczna decyzja. Jestem debilem, miałem prawdziwą miłość na wyciągniecie ręki. A ja wolałem zajmować się Violettą, która mnie nie kocha i nie wiem czy kiedykolwiek mnie kochała..


** Camilla **

Gdzie one są? Miały być już 10 minut temu. A ja teraz sama stoję przed salonem sukien ślubnych. I zamiast przymierzać patrze na nie przez szybę. Po chwili, pod budynek podjeżdża jakiś super samochód. A kto z niego wysiada, Violetta i bardzo przystojny przyjaciel Diego a teraz chłopak Vilu. Ona to ma szczęście. Farciara, ale czemu przywlokła ze sobą go.

-Cześć Cami. 
-Hej. - Przytuliłam ją.
-A ty tu po co? To damski wypad. - Zażartowałam.
-Ja tylko odwiozłem Vilu i chciałem ci pogratulować zaręczyn. 
-Dziękuje ci León. 
-Spoko, ja idę pa. - Musnąłem usta Violki. 
-Pa.
-Ty to masz szczęście.
-Uważaj to mój chłopak.
-Wiem. A gdzie Fran?
-Nie wiem.
-Jestem już dziewczyny. - Powiedziała przybiegając. 
-Okej to chodźmy do środka.

Po prawie dwóch godzinach wybierania oraz przymierzania. Wybrałam suknie. Byłam śliczna. Każdej z nas się podobała a ja się popłakałam ze szczęścia. Wróciłam do domu z moim ideałem sukni ślubnej. Była droga, ale raz w życiu mogę sobie na to pozwolić. Broadway teraz nie zobaczy jej ale potem będzie zachwycony jestem tego pewna!
I szczęśliwa.
----------------------------------------------------------------------------

Hejka kochani:* Mamy rozdział 13, miał mi wyjść ciekawszy i lepszy...Ale nie udało się. Mam nadzieje że chociaż trochę się podoba. Camilla wybrała suknie. Macie ją na zdjęciu powyżej. Diecesca aż 2 pocałunki, Fran jeszcze taka nie pewna. Lara powraca, jak myślicie będzie afera z tymi zdjęciami? A Leónetta myślała że będzie już dobrze. Następny rozdział nie wiem kiedy. Pa.

Next rozdział = 7 Komentarzy

Pozdrawiam Sandra<33

Jeśli przeczytałaś/łeś rozdział to proszę skomentuj. Motywuje mnie to!

12 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Hej!!!
      Rozdział jest genialny!!!
      Po prostu brak na słów!!
      Moja DIECESCA!!!!!! ❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤
      Leonetta!!! ♡♡♡
      Mam jedno pytanie!
      Kiedy odpowiesz w konkursie?
      Czy to takie trudne napisać 16 odpowiedzi??
      Ludzie i tak Wam przedłużyłam termin!!
      Do jutra!!
      Ja jestem cierpliwa i wyrozumiała, ale ta moja cierpliwość też ma pewne granice!!
      Więc proszę...Odpowiedz!!!
      Czekam na next!!
      Pozdrawiam Nataly :-) :*

      Usuń
    2. P. S. Bardzo ładny szablon!!! Znaczy obrazek!!
      Pozdrawiam Nataly :-) :*

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pisze już 4 raz zaraz się wsciekne
    Ale piękna sukienka ślubną silczna
    Żyć a nie umierać :*
    Zazdroszcze Camili odaj ja mi
    Fran i Diego i ten gif po za tym ich pocałunek
    Leonetta <3 <3 <3
    Zajebisty rodział
    Genialny boski tak jak ty
    Co tu dużo pisać :)
    Czekam na next i na twoje kolejne rozdziały
    P.S zapraszam do mnie bigtimerushna-zawsze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Super <3 Dopiero trafiłam na twojego bloga, ale jest naprawdę świetny :* Zapraszam do mnie http://leonetta-amo.blogspot.com/ dopiero zaczynam :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudo *-*
    Jezu Lara tylko szuka afery
    Ale mysle ze nie bedzie zamieszania z tym zwiazanego
    Cam wybrala swietna suknie
    Diecesca:****
    Czekam na next Pozdrawiam i zycze weny :*

    OdpowiedzUsuń
  6. No i jestem.
    Trochę mi to zajęło ale znalazłam czas :-D
    BLOGA JEST GENIALNY! !!!!!!!
    PRZY NASTĘPNYM rozdziale się rozpisze bo mam lekcje Hahaha
    NIE ŁADNIE WIEM... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok buziaki w domu.
      Stwierdziłam ze rozdziały zasługują na więcej niż to co u góry a więc jestem.
      Jesteś genialna! !!!!!
      Jak ja mogłam tak późno wejść na twojego bloga?
      Ta historia jest cudna.
      Leonetta jak słodko.
      BRZMI MAKABRA SLUBA
      A FEDEMILA POGODZONA
      DIECESCA skacze ze szczęścia HAHAHAH
      WŁAŚNIE FAJNIE ZE PISZESZ NIE TYLKO O IEEE PARZE ;)
      Twoje opowiadania to rewelacja i świetny pomysł tak akropol na historię.
      Jak to dobrze ze na Angoli mi nie zabrała fona Hahaha bo czytałam tam twe rozdziały jakże CUDOWNE.
      Teraz będę już wchodziła częściej.
      Zapraszam też na moje blogi. ..
      Nie mogę wkleić dwóch linków wiec jeżeli masz ochotę wpaść to wejdź po prostu na blogger a mojego i mojej kumpel a tam Brda dwa blogi ;*
      Oczywiście jeśli chcesz :D

      LOVCIAM DIECESCE

      Usuń
  7. Super rozdział *-* Czekam na więcej takich ^^ Co ta Lara znowu kombinuje?
    Mam nadzieję, że nie zagrozi Leonowi i Violi ;)
    Diecesca! :* Tyle na nią czekałam :) Wreszcie! ^^
    Cieszę się ;)
    Pisz dalej, kochana. To opowiadanie jest super! ^^
    Nie mogę się już rozpisywać, ale pozdrawiam i życzę weny ^^

    true-love-was-going-to-hurt.blogspot.com

    no-espero-amor-ni-odio-oneshots.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Diecesca! Leonetta! Bromi! Tak powinno być! :*
    Rozdział jest po prostu genialny!
    Besos Diecesci! Awww... <3 Mam nadzieję, że Fran i Diego będą razem!
    Niech Leonetta się nie martwi! Będzie dobrze! :3
    Nie lubię tej Lary! Mam nadzieję, że w końcu się odczepi i przestanie niszczyć ludziom życie!
    Cami! Taka szczęśliwa! :3 Ale zastanawia mnie jedno... "Ona to ma szczęście"? A Cami nie? Przecież jest zaręczona z Broadway'em! Mam nadzieję, że nie zakochała się w Leonie! :3
    Rozdział ogółem jest fenomenalny! Nie mogę doczekać się kolejnego!
    Napisz go, jak najszybciej potrafisz! <3
    Pozdrawiam i życzę weny! :3

    http://de-nada-sirve-el-odio.blogspot.com/
    http://no-espero-amor-ni-odio-oneshots.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń