
-------------------------------------------------------------------------------------------
** Violetta **
Nagle się ocknęłam. D-u-p-e-k. Mogę mu to przeliterować. Nie chcę mieć z nim nic wspólnego. Czego ja się spodziewałam? Mogę mieć pretensje sama do siebie..Jestem zbyt naiwna i łatwowierna. Mogłam posłuchać Lu, ostrzegała mnie przed nim. Żałuję że zgodziłam się na ten spacer..Dopiero go poznałam a on już?!
V: Nie, tylko o to ci chodziło? Jesteś taki jak wszyscy. - Podniosłam głos. Nasza miła rozmowa nawet nie wiem kiedy przerodziła się w kłótnie. Czułam narastającą złość.
L: Mylisz się, to nie miało tak wyjść. - Próbował się tłumaczyć ale mu przerwałam. Nawet nie ma wytłumaczenia na to co się stało. To jakiś absurd.
V: Jak tak chcesz się tłumaczyć to lepiej sobie odpuść. - Powiedziałam z wyrzutem przy czym zacisnęłam usta w jedną linię. Z jego strony otrzymałam tylko ciszę.
Odeszłam zostawiając go samego na plaży. Czy on to planował. Czy naprawdę tylko o to mu chodziło. Nie chciałam mieć racji. Chcę się mylić. Czyżby był taki jak inni. Miałam nadzieje że się mylę, że poznam go lepiej i okażę się ,,normalny''. Dobrze że w czas się otrzeźwiłam, dzięki Bogu do niczego nie doszło. Co on sobie wyobraża. Mam dość ich wszystkich. Doszłam na przystanek autobusowy, stałam tyłem aż ktoś złapał mnie za nadgarstek. Obróciłam się. León, co on jeszcze o de mnie chce..
V: Nie wyraziłam się dość jasno?! - Mówię zdenerwowana. Czy on nie może zrozumieć że przegiął.
L: Przepraszam, nie chciałem żeby to tak się potoczyło. - A co mnie to obchodzi. Mam mu powiedzieć że ,,Stało się i już'' - Bije się z myślami.
V: Nie wieże ci! - Warczę w jego stronę. Z pewnością to co mi mówi to tylko głupie i puste słowa.
L: Proszę, zacznijmy od nowa. - W jego głosie wyczuwam skruchę i troskę. Tylko czy jest to szczere, może to kolejne kłamstwo.
V: Zastanowię się. - Powiedziałam z pełną powagą. Wsiadam do autobusu. Przez szybę widzę tylko jak on się oddala. Jest taki smutny. Może naprawdę żałuje tego, coraz bardziej się przekonuje że źle go oceniłam. Moje serce w ciągu sekundy się zmiękczyło. Przeprosił mnie, ma racje. Zaczniemy wszystko od nowa. Na mojej twarzy znów pojawia się wielki uśmiech.
** León **
Odjechała, a ja nie mogę nic zrobić. To nie do wytrzymania. Jak ją widzę wszystko staje się lepsze. Czuję że przy niej mogę być kimś innym, że mogę się zmienić. We mnie jest jakaś cząstka dobra która budzi się przy Violi. Właśnie to pozwoliło mi się do niej zbliżyć, a potem coś silniejszego oddalić. Wszystko spieprzyłem. Blondynka jest wyjątkowa i będę o nią walczył. Nie jako jedna z wielu tylko dla zabawy. Ja chyba naprawdę czuję coś czego nie czułem do żadnej z dziewczyn. Czyżbym zakochał się w Castillo. Myślałem że to nigdy nie nastąpi, że to jakieś głupoty opowiadane przez ludzi zauroczonych sobą. Chyba nie chciałem się przyznać przed samym sobą że ją kocham. Ale jednak, nie mogę patrzeć jak cierpi, cierpi prze ze mnie. Verdas ogarnij się. Nawet nie wiem co teraz robić. Poradzić się Federica. Przyjacielowi zawsze gadałem o wszystkim. Tak wrócę na plażę. O ile się założę to teraz całuję się z Ludmiłą. Już po chwili stałem koło niego. Zaciągnąłem go z daleka od Lu. Był zaciekawiony, jak to Fede. Ale wątpię iż domyślał by się o co mi tak naprawdę może chodzić.
L: Zakochałem się w Castillo. - Wyznałem przyjacielowi. Byłem jak najbardziej poważny. Uśmiechnął się lekko nie dowierzając w to co słyszy.
F: Ty kogoś kochasz? Nie możliwe León Verdas się zakochał! - Prawie krzyczał. Uderzyłem go ramieniem żeby się zamknął. Cała plaża nie musi o tym wiedzieć.
L: Tak, i to na poważnie. Ona jest taka piękna, delikatna, ma urocze iskierki w oczach. A jej włosy lśnią na słońcu.. - Mówiłem rozmarzony, jakbym zaraz miał odpłynąć do krainy morfeusza.
F: Kim ty jesteś i co zrobiłeś z moim przyjacielem. Leónem Verdasem największym podrywaczem w galaktyce. - Dopytywał ze zdziwieniem. Ale nie, ze mną tak łatwo nie ma. Niech się potrudzi. I niech pokombinuję czego od niego oczekuję. Cały Pasquarelli, geniusz.
Pozdrawiam Sandra<33
** Ludmiła **
-Gdzie jest Federico, miał iść z nim tylko na chwilę. Nawet nie wiem po co. León znowu go gdzieś pociągnął. Boję się że zrobi coś głupiego pod wpływem Verdasa. - Burczę do siebie pod nosem. Wszędzie chodzą razem, czuję jakbym im przeszkadzała. Po co mi chłopak jak i tak nie zwraca na mnie uwagi. Imponuje mu zachowanie przyjaciela?! Też chce poderwać każdą, ładną napotkaną na swojej drodze laskę, jak oni to mówią. Dobrze, Ludmiła. Spokojnie, odwdzięczę mu się tym samym. Będę go ignorować. Spojrzałam na leżak i wyrwałam się z myślenia. Posmarowałam się kremem i położyłam. Trochę się poopalam. Nagle zerwałam się i wstałam. Przypomniało mi się. Nie ma Violetty! Gdzie ona jest, była z Leónem na spacerze potem on wrócił..a Vilu. Co z nią? Czyżby wróciła sama do domu, pewnie tak ale czemu. Sięgnęłam po torebkę po czym wzięłam do ręki telefon. Wybrałam numer przyjaciółki. Nie odebrała ale po chwili dostałam od niej SMS'a.
Nadawca: Viola Castillo
Odbiorca: Ludmiła Ferro
Temat: Jestem w domu.
Lu kochana jestem w domu ale nie mogę rozmawiać.
Wszystko jest w porządku więc nic się nie martw.
Spotkamy się jutro a ty baw się dobrze. Pa ;- )
------------------------------------------------------------------------------------------
Oddaje rozdział 2 w wasze ręce!
Wiem, przepraszam że skazałam
was na takie wypociny. Coś nie
miałam pomysłu na tą dwójeczkę.
No to szybko się pojawił nie mal
po dwóch dniach. Szybko go napisałam.
po dwóch dniach. Szybko go napisałam.
Rozdziały nie będą takie długie jak
w pierwszym opowiadaniu. Czemu?
Nie wiem po prostu wolę dodawać
szybciej i lepsze niż śpieszyć się z
długimi i gorszymi.
A więc nie będę tutaj się rozpisywać
za dużo. Do następnego pa!
Next Rozdział = 7 Komentarzy
Pozdrawiam Sandra<33
Wrócę!!
OdpowiedzUsuńHej!!
UsuńDzisiaj jestem smutna i bardzo wesoła.
Smutna, bo moja klasa pojechała do Włoch, a ja nie.
A wesoła, bo odzyskałam przyjaciółki! :D
Rozdział bardzo fajny.
No i zabawny!!
Szczególnie rozmowa Fede i Leona hehe
Viola jaka szybka, wybaczyła.
Czekam na next!!
O i zajrzyj na stary blog ;-)
Są wyniki jak jeszcze ich nie znasz to zajrzyj ;-)
Pozdrawiam Nataly :-) :*
Hejoł. To to jest Genialne, świetne, boskie nie ma takiego słowa które by to opisało.
OdpowiedzUsuńZ niecierpliwością czekam na next.
Zapraszam do siebie -----> http://podemos-printar.blogspot.com/
Super ;)
OdpowiedzUsuńAch te niedowiarki
XD
Leos sie zakochal xD.Czekam na next Pozdrawiam i zycze weny ;*
Hahaha, León mnie rozwalił.Super rozdział :* Życzę weny :*
OdpowiedzUsuńMoim zdaniem rozdział jest super! :D
OdpowiedzUsuńOgólnie nowe opowiadanie bardzo mi się podoba! ^^
Jestem ciekawa co zrobi Leon, żeby Viola go pokochała! <3
A Fedemiła... Nie ładnie Fede! :3 Lu cię kocha, a ty co? xD
Już nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału!
Mam nadzieję, że napiszesz go bardzo, bardzo szybko! :3
Pozdrawiam i życzę weny! ^^
http://quiero-entrar-en-tu-silencio.blogspot.com/
http://de-nada-sirve-el-odio.blogspot.com/
http://no-espero-amor-ni-odio-oneshots.blogspot.com/
Boskie ♥ Jakoś ostatnio nie mam czasu ani komentować, ani pisać :c Ale to się zmieni :D Naprawdę super rozdział <3 Nie mogę się doczekać next'a *_* Napisz szybko, proszę :*
OdpowiedzUsuń