,,Róża ma kolce, kolce robią rany. Cierpi kto kocha, a nie jest kochany''
Ten rozdział dedykuję Lagusiak <3
Która ostatnio mnie nie hejtowała
Oby tak dalej!
----------------------------------------------------
** Violetta **
Uważam że wyglądam ślicznie. Zebrałam się w garść i poszłam do Fran, nie miałam do niej daleko więc szłam spacerkiem. Doszłam pod jej dom. Francesca zauważyła mnie z okna i od razu otworzyła drzwi. Po jej minie wywnioskowałam że jest na mnie za coś obrażona. Nie wiem za co ale za pewne niedługo się dowiem..
-Hej Fran. -Przywitałam się i przytuliłam ją.
-Cześć Violka. Wejdziesz? -Spytała mnie a ja lekko się uśmiechnęłam i poszłam za nią do środka jej domu.
-Muszę się wygadać.. -Wzywałam jej odgarniając kosmyki moich włosów za uszy.
-Właśnie. Czemu nie odbierałaś telefonu?! -Gwałtownie mnie spytała.
-Bo wyłączyłam telefon...przepraszam jak dzwoniłaś.
-Tak dzwoniłam z 20 razy!
-Po co? -Spytałam zdziwiona, po co ona dzwoniła 20 razy?!
-Diego u mnie wczoraj był.
-Już wiesz? -Zdołowałam się.
-Co się z tobą dzieje myślałam że marzysz o ślubie z nim.
-Bo tak było za nim..-Przerwałam w połowie zdania. Od razu się wygadać..o nie!
-Za nim? -Cala Francesca. Ciekawska jak zwykle. Pomyślałam.
-To nieistotne. -Dodałam.
-A Diego?
-Nie wiem. -Powiedziałam krótko.
-Jesteśmy przyjaciółkami. Możesz mi zaufać. Jak już rozmawiamy to szczerze. -Włoszka delikatnie uśmiechnęła się. Wzbudziła moje zaufanie.
-Dobrze powiem ci wszystko. Ale to długa historia. Zrób nam kawę. -Postanowiłam ostatecznie że opowiem jej każdy szczegół.
Po 5 minutach Fran przybiegła do mnie z kawą spragniona moich opowieści
i wyjaśnień. Nie wiem jak ona zareaguje na to co jej powiem... Albo mnie zrozumie albo stwierdzi że jestem głupia że zakochałam się w Leónie. Najlepszy przyjaciel Diego, bogaty i przystojny. W końcu to Verdas. Trudno obiecałam że wszystko jej powiem to dotrzymam słowa. Wzięłam 2 łyki kawy, włoszka nadal czekała aż coś powiem.
-Bo ja..ja kocham Leóna -Wyszeptałam cicho, wstydziłam się tego.
-Kogo kochasz?! -Spytała podnosząc głos ze zdziwienia.
-Nie krzycz tak bo ktoś usłyszy!
-Ty nie możesz..A co z Diego? Pomyślałaś o nim?
-Cały czas tylko o nim myślę. Jest wspaniały i nie chce go skrzywdzić. Tylko że go już nie kocham.
-A co Verdas na to?
-Nic mu nie powiedziałam. On mnie wyśmieje. Wiem że on nic do mnie nie czuję. I też wiem że nigdy z nim nie będę. Z Diego też nie mogę być..
-Rozumiem cię Violetta.
-Naprawdę? Nikomu nie powiesz?
-Oczywiście że nie powiem. Tylko że ty musisz z nimi pogadać. A tym bardziej z Diego, należą mu się wyjaśnienia.
-Tak. Tylko że co ja mu powiem.. Kocham Leóna, twojego najlepszego przyjaciela?!
-Będzie dobrze. Wszystko się ułoży zobaczysz. -Powiedziała i mnie przytuliła, umiała mnie pocieszyć i wesprzeć. Co ja bym bez niej zrobiła. Gdyby nie ona i jej rady pogubiłam bym się we własnym życiu. Czemu ja od razu do niej nie poszłam. Jest taka kochana, czemu Marco wybrał karierę niż taką wspaniałą dziewczynę. Biedna Fran. Ma większe problemy niż ja. A ja jeszcze ją obarczam moimi. Jestem samolubna..
Rozmawiałyśmy tak jeszcze 3 godziny. Pomogło mi to. Zrobiło się lżej, jakby jakiś kawałek
ciężaru ze mnie spadł. Pożegnałam ją i wyszłam. Teraz czeka na mnie trudna rozmowa z Diego.
On mi się oświadcza a ja z nim zrywam. No cóż nie mogę inaczej, mam nadzieje że kiedyś mi wybaczy. Próbowałam zawalczyć o nasz związek ale nie potrafię. Nie ma najmniejszej nitki szansy na to że go znowu pokocham. On nie zasługuję na to bym go oszukiwała, musi poznać całą prawdę. Najgorszą ale prawde. O Leónie też.. Zatrzymałam się przy jednej z ławek w parku którym szłam i usiadłam na niej. Zadzwoniłam do Diego.
-Violetta, co się z tobą dzieje?
-Musimy pogadać..
-No tak. Obowiązkowo! -Krzyknął.
-Za godzinę w naszej kawiarni, będziesz?
-Będę na pewno. -Powiedział. W jego głosie wyczułam rozczarowanie. Nie dziwiłam mu się.
-To cześć.
-Cześć.
Poszłam dalej.. Boję się tego co mi powie. Jak zareaguję. Otarłam łzę z mojego oka która się wydostała. Chciałam powstrzymać smutek, można tak?
** León **
Właśnie jadę do pracy. Mam dużo zaległości, ostatnio cały czas brałem wolne.
Tu impreza i kac. Albo moje rozmyślanie o Violetcie. A jeszcze gdy dowiedziałem się że Diego jej się oświadczył..Nie mogę mu odbić dziewczyny. Tylko czemu ona odmówiła? Cały czas zadaje sobie jedno, to samo pytanie. Czemu? Nie kocha go już, ma kogoś innego.. Nie mam siły myśleć o tym. Może ona ma wyrzuty sumienia. Po tym co się stało między nami. Violetta chce być uczciwa przed nim, bo tak ważny krok.. Jak ona weźmie z nim ślub... Nie dam rady żyć bez niej. Co zrobić, Wyznać jej to co do niej czuję. A jak mnie znienawidzi za to, powie Diego. Wtedy ani jej ani kumpla. Tym bardziej jak będzie chciała się ode mnie odseparować. To było by najgorsza ze wszystkich możliwości. Nic jej nie powiem! Prawda nie może wyjść na światło dzienne. Ja tego dopilnuję. Ale dusić to w sobie..też jest nie do zniesienia. Jak się komuś nie wygadam to zwariuje. Mój najlepszy przyjaciel to raczej nie jest odpowiednia osoba do rozmowy o tym. Mogę z nim rozmawiać i kiedyś rozmawiałem o wszystkim, było to w obie strony. Teraz raczej wątpię. Jak bym miał wybór? Diego czy Violetta? Trudna decyzja ale chciał bym taką mieć. Wiedział bym na czym stoję. Mam zasadę miłość ponad wszystko! Violetta, tylko ona się liczy. Diego jest dla mnie oparciem. Jednakże z nim nie ułożę sobie życia. Kumpla można znaleźć a ona jest wyjątkowa. W końcu dojechałem do firmy. Wszedłem do gabinetu ale po drodze spotkałem moją sekretarkę przywitałem się, poprosiłem ją o kawę i weszłem do gabinetu. zdjąłem płaszcz, usiadłem na fotelu. Zacząłem przeglądać papiery. Wypełniałem je, podpisywałem nazwiskiem oraz robiłem przelewy przez internet. Po chwili sekretarka przyniosła mi to o co ją prosiłem i oznajmiła że zaraz mam spotkanie. Gdzie ja mam głowę?! Jak mogłem zapomnieć o tak ważnym dla firmy spotkaniu..Nigdy mi się to nie zdarzało. Na szczęście wszystkie dokumenty potrzebne do jego odbycia miałem przy sobie. Uszykowałem się i poszedłem na nie.
** Camilla **
Byłam w pracy aż nagle zjawił się Broadway. Byłam zaskoczona, nie wiedziałam po co przyszedł.
Nie byliśmy omówieni, nie pokłóciliśmy się. Dziwne. Nigdy nie przychodził bez celu. Musiało się coś stać. Zdenerwowałam się trochę. Może ktoś miał wypadek..Sama nie wiem! Podszedł do mnie i namiętnie pocałował. Uśmiechnęłam się pokazując moje białe ząbki.
-Kochanie coś się stało? -Spytałam trochę spokojniejsza po pocałunku.
-Nie. Tylko mam dla ciebie dobre wieści.
-Jakie? Mów szybko.
-Znalazłem dla nas mieszkanie. Możemy się razem wprowadzać.
-Cieszę się. Ale gdzie i jak?
-Niedaleko mojej pracy. Namiary na właściciela dał mi kolega. Apartamentowiec ma 5 pokoi.
-Kiedy się wprowadzamy? I kiedy będę mogła je oglądnąć.
-Spokojnie. Jutro możemy jechać oglądnąć oraz podpisać dokumenty. Mamy 24 godziny na decyzje.
-A potem wprowadzanie się?
-Tak! -Powiedział z entuzjazmem.
-Kocham cię.
-Ja ciebie też.
-Muszę wracać do pracy. -Oznajmiłam.
-Tak..ja też muszę iść do pracy. -Pocałowałam go po czym wróciłam do pracy.
Byłam taka szczęśliwa że nasze plany w końcu się spełnią. Nie mogę się już doczekać. Mam już 24 lata a Broadway 25. Już czas aby uporządkować życie. A kupienie wspólnego mieszkania to początek. Pierwszy krok do naszych dalszych marzeń. Jak byliśmy nastolatkami...to były dobre czasy. Beztroskie. Zaśmiałam się, rozmarzyłam. Jak wrócę do domu oglądnę album z dawnych lat.
Oczywiście zanim przyjdzie mój chłopak. Wtedy mam inne plany...A jakie to jest moja tajemnica.
** Francesca **
Po wyjściu Violetty mogłam okazać wszystkie emocje związane z tym co mi powiedziała.
Nie chciałam jej stresować i bardziej denerwować ale uważam że jej sytuacja nie jest zbyt ciekawa.
Z jednej strony Diego a z drugiej León. Wybór jest prosty bo wie kogo kocha. Ale rozmowa z nim o rozstaniu nie będzie dla niej prosta. Pomijając problemy Violi. Marco mnie wczoraj tak zdenerwował...Miałam nadzieje że do mnie wróci. Zadzwonił do mnie zrobił mi nadzieje a tu nagle o jakąś lalunie pyta! Teraz to nie chce go nawet znać. Jest okropny, chamski. Niech robi sobie karierę w Polsce. Miał wybór ja albo kontrakt. Wybrał to drugie. Śmieszne..najpierw mówił że mnie kocha a dzień później ważniejszy był kontrakt niż ja. Samolub, chciał żebym pojechała z nim i zostawiła dom, rodzinę, pracę, przyjaciół. To nie było feir z jego strony. A gdy już o nim zapomniałam..jeden beznadziejny telefon od niego i wszystko wróciło. Myślałam że już go nie kocham a jednak. Na szczęście telefon od niego zmienił wszystko. Na zawsze! Chce zakochać się ponownie tylko że tym razem w kimś kto zasługuję na mnie i ja na jego. W kimś na kim będę mógł polegać i nie zostawi mnie dla pierwszej lepszej okazji. Szkoda mojego czasu na takie rozmyślanie. Może umówię się z Violettą..Aha zapomniałam ona ma coś ważnego do zrobienia. Jutro do niej pójdę, zobaczę jak się czuję. Viola zawsze była przy mnie. Jak rozstałam się z Marco była zawsze przy mnie. Dlatego zawszę muszę ją zrozumieć oraz pocieszyć. Koniec rozmyślania bo zwariuję jak ona. Może pójdę do kina..sama ale zawsze coś. Camilla ma też inne plany...nie będę jej zawracała głowy. Otworzyłam laptopa po czym sprawdzałam jakie filmy puszczają w kinie..
** Diego **
Boję się tego spotkania z Violettą. A jak ona mnie już nie kocha... Nie chcę nawet tak myśleć. Kocham ją i nie wyobrażam sobie życia bez niej. Jak to możliwe, jak mam tłumaczyć sobie jej zachowanie. Faktem jest to że ostatnio była jakaś dziwna ale mówiła że to chwilowe. A teraz to..
Mieliśmy swoje plany, czy wszystko mogło zmienić się w ułamku sekundy? A może ma kogoś na boku. Nie co ja w ogóle mówię Violetta taka nie jest. Jest uczciwa, powiedziała by mi. Może teraz chcę mi to powiedzieć. Chyba nie. Jeszcze pół godzinny do spotkania. Denerwuję się coraz bardziej.
Przez telefon wydawała się dość poważna, nie było jej do śmiechu jak zawsze. Zresztą mi też nie jest. Lepiej by mi się tylko zdawało. Niedługo się wszystko wyjaśni i mam nadzieje że wróci do normy. Oczywiście chcę też z nią wziąść ślub. Jak nie jest gotowa teraz to kiedyś. Zaczekam mam czas. Ale problem tkwi w tym by w ogóle dalej mnie chciała. Dobra pora się ogarnąć Diego! Pomyślałem sobie. Co ja robię? Mówię sam do siebie. Chyba już na prawdę mi odwala.. Zaraz tu przyjdzie Viola a ja zachowuję się co najmniej dziwnie. Spoglądałem na zegarek który nosiłem na ręce, był to prezent urodzinowy od Violetty. Nagle wszystkie wspomnienia do mnie wróciły. Uświadomiłem sobie że kocham ją bardziej niż myślałem. 15 minut i wszystko się wyjaśni. Byle by tylko na moją korzyść. Popijałem drinka czekając. Czekając z wielką niecierpliwością oraz z tęsknotą za nią...
** Violetta **
Błądziłam między kawiarnią w której zauważyłam Diego. Chciałam wysłać mu SMS że jednak nie przyjdę. Ale nie mogłam, przypomniały mi się słowa Franczeski żebym nie raniła nas oboje, że on zasługuje na szczerą rozmowę. Poszłam więc szybkim krokiem by znowu się nie wycofać. Zauważył mnie, było już za późno na wszystko. I tak prędzej czy później mnie to czekało, a czas wybrał teraźniejszość! Dobra powiem mu całą prawdę... Bez szczegółów dotyczących Leóna..Bo zupełnie mnie znienawidzi. Na pewno i tak to zrobi ale wole tak. Z Leónem nic nie było a przyda mu się teraz przyjaciel. Tak, Fran na pewno zrozumie. Ja chcę dobrze, dla mnie, dla niego i Leóna. Tak będzie lepiej. Weszłam zdenerwowana. Czułam że moje serce bije coraz mocniej i szybciej.
Ręce mi drżały a gardło coraz bardziej zaciskało. Nie mogłam wydobyć z siebie ani jednego małego słowa. Moje usta nie wyrażały niczego szczególnego. Musze być silna, dla wszystkich. Pocałowałam go w policzek i usiedliśmy przy stole. Diego czekał na moje wyjaśnienia..A ja myślałam jak mu to powiedzieć, o Leónie też by wypadało..
-------------------------------------------------------------------------
Hej wam!
Przepraszam że tak późno dodałam rozdział ale już jest :) Proszę was o komentarze<33 Mam nadzieje że chociaż trochę się spodoba. Jesteście ciekawi jak będzie przebiegać rozmowa Violetty i Diego? Violetta odważy się powiedzieć wszystko albo chociaż o tym że go nie kocha? Następny rozdział nie wiem kiedy za parę dni.. Długość też nie powala ale chciałam już dodać rozdział 6. Dobra to na tyle cześć!
Pozdrawiam Sandra <333
Czytacie - Komentujecie - Motywujecie
Dziękuję :) I właśnie next może być nawet za 3 albo 4 dni bo mam małe problemy z internetem. Ale jak się unormują i napisze rozdział 7 to dodam może za 2 dni.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Sandra <3
Dzień dobry! Cześć i czołem! ^^
OdpowiedzUsuńPrzybyłam, aby oznajmić ci, że niedawno przeczytałam wszystkie rozdziały twojego opowiadania! :* I co? Są super! Masz wielki talent do pisania! ^^ Po prostu twoja historia mnie wciągnęła... Bardzo podoba mi się wątek Violi, która chodzi z Diego, ale kocha Leona! ^^ Mam nadzieję, że uda jej się powiedzieć Hernandez'owi prawdę! :* Liczę również na Diecescę! ^^
Kiedy kolejny? Tak dokładnie... Jutro? Pojutrze? Jeszcze później?
Mam nadzieję, źe opublikujesz jak najszybciej! ^^ Czekam tu... :*
Nowa Czytelniczka,
Dolor.
http://de-nada-sirve-el-odio.blogspot.com
Dokładnie to sama nie wiem bo niedawno zaczęłam pisać rozdział.
UsuńAle myślę że pojutrze po winień się pojawić :)
Zajmuje!!
UsuńHej!!!
UsuńNie rozpisuję się.
Rozdział świetny!!
Idę na next! !
Pozdrawiam Nataly :-) :*
Przepraszam, że tak dawno mnie tu nie było, ale żyjmy teraźniejszością... Teraz jestem xD Mam nadzieję, że jak najszybciej nadrobię wszystkie stracone rozdziały ;)
OdpowiedzUsuńNie będę się więc rozpisywać ^^
Masz rację, że rozdział trochę krótki, ale mimo to, bardzo wciąga ;) Wiedz, że moja opinia jest bardzo pozytywna xD A teraz lecę do next :*
true-love-was-going-to-hurt.blogspot.com
;)
OdpowiedzUsuń