** Lara **
Muszę wynająć detektywa on mi pomoże. A na razie spróbuję naprawić zaufanie Leóna.
Może wtedy dowiem się coś więcej. Ale jedno jest pewne... bez detektywa się nie obejdzie!
Włączyłam komputer żeby poszukać numeru telefonu do jakiegoś tak zwanego zaufanego człowieka.
Po 15 minutach znalazłam namiary na polecanego detektywa. Zadzwoniłam do niego i umówiłam się na spotkanie.
Mam mało czasu na dojazd a spotkanie jest już niedługo, muszę się odświeżyć i wychodzę. - Powiedziałam i skierowałam
się w stronę mojej łazienki. Było już późno ale dla mnie czas ma znaczenie. Więc tym szybciej zacznę swój plan
tym szybciej wrócę do mojego Leósia! Hahahaha. - Wyśmiałam całą tą sytuacje, a po chwili zorientowałam się że
mam na prawdę mam mało czasu. A dlatego poszłam już ostatecznie się uszykować na tą chwilę kiedy zacznę misje
odzyskania go.
** Violetta **
Cały czas siedzę na łóżku w sypialni i rozmyślam. Ja i Diego... czy ja jeszcze go kocham?
León, to zauroczenie czy naprawdę się w nim zakochałam? - Zadawałam sobie pytania w myślach.
Na szczęście przerwał mi telefon. Dzwoniła Francesca. Po chwili odebrałam.
-Halo, cześć Violetta. - Powiedziała do mnie.
-Hej Fran, coś się stało że dzwonisz? - Spytałam z małym niepokojem.
-Nic, czy jak zawsze dzwonię to musi się coś dziać?!
-Raczej nie. - Odpowiedziałam pewnym głosem.
-Chciałam tylko spytać czy idziesz do Diego?
-Chodzi ci o tą imprezę? - Dopytałam
-Tak.
-Idę, a co?
-Zaraz u ciebie będę i razem wyjdziemy.
-Ale jeszcze mamy dużo czasu ja nie jestem ubrana ani umalowana! - Krzyk-łam do słuchawki. Przecież ja nie mogę się tak
pokazać na imprezie. Przecież tam będą moi przyjaciele, chłopak i León... - Achh westchnęłam i przez chwile znowu się
zawiesiłam w myślach.
-Viola, jesteś tam?
-Tak.
-Nie mamy czasu. Jest 20:07. Mamy nie całą godzinę.
-Co?! - O nie, przez to wszystko straciłam poczucie czasu...
-Ok więc tak przyjdź do mnie jak najszybciej a ja zacznę się szykować.
-Jak chcesz.
-A, prawie bym zapomniała. Weź swoje auto, potem ci wyjaśnię wszystko.
-Dobra to na razie. - Po czym się rozłączyła
Okej, spokojnie. Trzeba wsiąść się w garść. - Cały czas sobie powtarzałam te dwa zdania by się uspokoić.
Pobiegłam do mojego królestwa ubrań.-Chyba nigdy nie biegłam tak szybko.
Wzięłam ten zestaw:
Ubrałam się, umalowałam. Ledwo zdążyłam zrobić moje ostatnie poprawki dotyczące wyglądu. A tu już dzwonek do drzwi.
To pewnie Francesca. Otworzyłam drzwi i faktycznie stała w nich. Popatrzyłam na nią...Stwierdziłam że wygląda ślicznie.
Nic nie mówiłam tylko szeroko się uśmiechnęłam pokazując moje bialutkie zęby. Fran odwzajemniła to.
-Wyglądasz szałowo!
-Dzięki ale ty wyglądasz lepiej.
-Hahaha. -Zaśmiałyśmy się razem.
-Nie przesadzaj.
-Nie przesadzam. Diego powinien cię pilnować, oraz dziękować Bogu że cię ma.
Przez chwilę zatkało mnie to co usłyszałam z jej ust. Od razu wróciłam myślami do Leóna. A Diego.. w tym momencie dla
mnie przestał istnieć, było to jak olśnienie i pewność siebie która przeminęła jak wiatr.
Cóż zawsze wracam do rzeczywistości ale pomarzyć to chyba nic złego.
-Jedziemy? - Spytałam
-Tak, musimy się pośpieszyć. - Wsiadłyśmy do Auta i pojechałyśmy na imprezę.
** León **
Byłem już u Diego w domu. Dosłownie wszyscy pili i tańczyli, oprócz mnie. Czekałem aż ujrzę Violettę.
Aż nagle zobaczyłem ją w tłumie innych ludzi. Na jej widok serce mi stanęło i nie wiedziałem co mam ze
sobą zrobić. Była taka piękna a ja nie mogłem jej nawet przytulić. Czar prysł gdy podszedł do niej Diego.
Wyprzedził mnie, a już chciałem zaproponować jej taniec. A zamiast tego dostałem w policzek, oczywiście niedosłownie.
Diego ją pocałował. By ukryć smutek, żal i złość poszedłem na 1 piętro domu.
I wyżłem na taras. Widoki które podziwiałem były piękne. Tylko szkoda że sam musiałem tam być...
Po chwili dołączyła do mnie Violetta, po co przyszła? Nie wiem...
-Violetta... - Wypowiedziałem jej imię.
-León wszyscy cię szukają. - Powiedziała
-Serio?
-Tak. Czemu tu przyszyłeś, gdy wszyscy są na dole.
-Chciałem zażyć powietrza.
-Ok, to już chodź bo zaraz mnie zaczną szukać.
-Już idę.
Gdy już mieliśmy schodzić, zbliżyliśmy się do siebie. Już mieliśmy się pocałować gdy Violetta odsunęła się o demnie.
-León, nie możemy. - Wyszeptała
-Wiem...przepraszam. - Dodałem
-Pójdę już.
Pośpiesznie zeszła na dół, chyba była trochę zmieszana. Nie wiem czy się cieszyć że się nie pocałowaliśmy ze względu na Diego. A może mam być zdołowany. Dobra. Teraz wiem tylko tyle że muszę w końcu zejść na dół. Kocham Violette i teraz wiem że ona też do mnie coś czuję ale nie chcę się do tego przyznać. To wszystko jest za trudne i za bardzo skomplikowane. Czy ja nie mogę być
z kimś kogo naprawdę kocham? - Myślałem... po czym zeszyłem do reszty imprezowiczów.
** Lara **
Czekam właśnie w umówionym miejscu na detektywa. O właśnie idzie...
-Dzień dobry
-Chyba dobry wieczór - Poprawiłam go
-Tak, o co chodzi?
-Mówiłam już przez telefon -Powiedziałam do niego.
Po prawie godzinnej rozmowie, mieliśmy już wszystko dokładnie opracowane. Cieszyłam się bo już niedługo będę mogła mieć Leóna..i to tylko dla siebie...
Tęskniłam za nim, za normalnym życiem. U jego boku.
I do tego nikt nie będzie miał pojęcia że to prze ze mnie! hahahaha -Zaśmiałam się.
** Violetta **
Po chwili rozmowy z Leónem poszłam do salonu gdzie był mój chłopak.
Przez 5 minut gdy szłam myślałam czy powiedzieć mu o prawie pocałunku.
Doszłam jednak do wniosku że nic mu nie powiem. Czułam się z tym okropnie.
Wtedy gdy prawie się pocałowaliśmy poczułam coś wyjątkowego.
Nigdy nie miałam takiego uczucia. Może ja naprawdę go kocham..
Chciałabym nie kochać go ale to za trudne. Mam zerwać z Diego..
I być z jego najlepszym przyjacielem. Nie wiem czy mogę mu to zrobić.
-----------------------------------------------------------------------------------------
Tak wiem...rozdział słaby ale nie miałam dzisiaj weny.
Ale na kolejny mam już pomysł więc postaram się by był lepszy.
Czytacie-Komentujecie-Motywujecie


I... Nie spodziewałaś się mnie. Ale jestem. No zdarza się.
OdpowiedzUsuńDieguś jest taki... Biedny. Co on wszystkim zrobił? Kochany, czuły, opiekuńczy, nie było chłopaka który byłby bardziej romantyczny, a i tak nikt go nie chce... To naprawdę przykre.
Violetta, ja nie wiem czy tylko mnie, ale i tak przy jej problemach zastanawiam się czy nie pomóc selekcji naturalnej. Wielkie problemy panienki niezdecydowanej... Strasznie to wszystko smutne. Ale i z Diego bym się nie cackała... Jest on mężczyzną czy nie? Jest. Jego tam ktoś pocieszy...
-Chyba dobry wieczór - Poprawiłam go. Facet sięgnął do torby przewieszonej przez ramię i wyciągnął z niej pistolet, przykładając mi go do skroni.
- Nie poprawia się detektywów, maleńka - szepnął do mojego ucha.
Wiem, to ma jakieś zabarwienie sytuacyjno-erotyczne, ale mimo wszystko dalej kocham takie sceny. I dalej zaczynasz część zdań małą literą.
------------YouHate
Dalej źle zapisujesz dialogi... Bo będę płakać.
Patrz i wcielaj w życie
- Tekst, tekst, tekst, tekst -
Przyznaję - o tyle co zapis dialogów faktycznie nie razi i prawie nie zauważyłam to małe zdania i jakieś wtrącenia typu 'hahaha' mnie jakoś... Rozpraszają.
No i brakuje mi opisów. Bo ja je piszę na pół strony... Ale no brakuje mi, no. No. No. Nadużywam tego.
Nie wiem się sprawy mają z myślami, z tym wszystko mi się pochrzaniło, więc moje postaci namiętnie mruczą coś pod nosem, piszą notatki na serwetkach albo gadają do siebie.
-------------------------------PartyKocha <3-------------
Taa... Nigdzie nie piszę takich długich koemntarzy że dzielę je na części. Meh.
- Poprawiłaś częściowo interpunkcję.
- Nie piszesz rzeczowników wielką literą
Noo... Ponarzekałam sobie, jak to ja. Także liczę na ciebie, i... Komentujcie, subskrybujcie i łapajki w górę, kocham was Chicago!
Faktycznie lubisz ponarzekać, i to bardzo...
OdpowiedzUsuńNie wiem też czemu piszesz tak długie komentarze. ^.^
Mam nadzieje że kiedyś napiszesz krótszy komentarz w którym będzie mniej narzekania. Ale spoko... No więc mogłam bym pisać dużo zdań dotyczących twoich komentarzy ale nie chce mi się. A pomijając to i tak zapraszam na mojego bloga częściej, zawsze ktoś jest kto po marudzi i dobrze bo to mnie mobilizuję do poprawek :)
Pozdrawiam Sandra <33
Ależ oczywiście - jak błędy przestaną mnie drażnić, bo nie będą tak... Moim zdaniem niepopularne to moje koemntarze będą się odnosić się głównie do fabuły i słodzenia. Jakby nie patrzeć 1/2 to fabuła, 1/4 to PartyKocha i 1/4 to krytyka... No.
UsuńDziękuje Bardzo <333 , też tak myśle a w puźniejszych odcinkach mam plany na Diego :D
OdpowiedzUsuńRozdział jest naprawdę fajny ;) Lecę szybko do kolejnego ^^
OdpowiedzUsuńtrue-love-was-going-to-hurt.blogspot.com
Boski!!
OdpowiedzUsuńLeonetta! !! ♡♡♡ <3 <3 <3 ♥♥♥♥❤❤❤♥♥❤♥❤♥
Impreza!! ;-)
Uuu jak słodko!!
Dlaczego się jednak nie pocałowali?!?!
:-( ;-(
Ok no to idę dalej czytać!!
Pozdrawiam Nataly :-) :*