,,Kocham cię - Twoje oczy, Kocham uśmiech twój uroczy,
Kocham serce twe najmilsze, Któremu menu jest najbliższe''
Rozdział dedykuję Ewelyne!
Buziaczki kochana:*
Rozdział dedykuję Ewelyne!
Buziaczki kochana:*
------------------------------------------------------------------------------------------
** Diego **
-Fran, muszę się ciebie o coś zapytać. -Bąknąłem.
-Pytaj śmiało.
-Wiesz czemu Vilu ze mną zerwała? -Po skończonym zdaniu Francesca zrobiła wielkie oczy.
-Nie wiem. Nie mówiła ci?
-Dobrze wiem że jest jakiś powód który ty wiesz a ja nie wiem. Więc proszę powiedz mi.
-Lepiej porozmawiaj o tym z Violettą. Ja nie będę się wtrącać w wasze sprawy.
-Czyli coś jest jednak? Wiedziałem. Pewnie ma kogoś. Kto to?! -Uniosłem głos.
-Porozmawiaj z Vilu. To moja przyjaciółka i nic za nią nie powiem. Przykro mi Diego.
-Franczeska, i tak się dowiem. Wole najgorszą prawdę ale prawdę.
-Uwierz że nie chcesz znać prawdy. -Powiedziała na jednym oddechu.
-Z kod ty możesz to wiedzieć?!
-Nie trudno się domyślić.
-Powiesz mi czy nie?
-Nie.
-Dobra. Dzięki, widać jak mogę na ciebie liczyć.
Wyszedłem z jej mieszkania z hukiem, trzaskając drzwiami. Dlaczego ona mi nie powie. I tak się dowiem. Wolę teraz. Pogodziłem się że nie odzyskam Vilu ale nie pogodzę się z tym do końca gdy nie wiem czemu, co zrobiłem nie tak. Starałem się. Trochę ochłonę i pójdę do Violetty. Może mi powie, mam taką nadzieje. Należą mi się jakieś słowa wyjaśnienia...Aż boję się co mi powie albo czego nie. Kolejne kłamstwa, jej kłamstwa. Oby nie. Liczę że powie mi całą prawdę. Że w końcu dowiem się dla kogo mnie zostawiła. Chociaż najpierw pójdę do Leóna on zawsze ma dla mnie jakąś
dobrą radę. Może akurat coś mi pomoże. Tak zaraz do niego pojadę. Powinien być w domu..
** Violetta **
Po przytuleniu cofnęłam się krok od niego. Nie mogłam uwierzyć w to co się właśnie stało i jak się stało. Już nie panuję nad tym. Kocham go i nic na to nie poradzę. Całym sercem chcę z nim być. On ze mną też, chciała bym nie przejmować się innymi tak jak on ale nie mogę. Nie umiem tak a szkoda to by dużo ułatwiło. Po mimo tego nie umiem trzymać się od niego z daleka. Nie chcę się już bronić przed uczuciami, Diego jak to on poradzi sobie wiem to. A dzięki Leónowi zrozumiałam że ja i moje uczucia są tak samo ważne jak innych. Wiem też że taka walka z uczuciami zawsze się źle kończy. Prędzej czy później by do tego doszło a wole chyba już teraz. Tylko jak dalej będzie wyglądać moje życie. Fran i León, im mogę zaufać ale reszta naszych wspólnych z resztą przyjaciół.. Nie wiem czy mnie zrozumieją tak jak Franczeska, mogą mnie znienawidzić.
-León co teraz będzie? -Spytałam ze łzami w oczach.
-Nie wiem ale będzie tylko lepiej. -Powiedział ocierając mi łzy i odgarniając moje kosmyki włosów zza uszy.
-A Diego?
-Z czasem zrozumie, wszystko się ułoży. -Próbował mnie pocieszyć, uwierzyłam mu.
-Obiecujesz? -Popatrzyłam na niego z niedowierzaniem.
-Tak.
Uniósł lekko mój podbródek i delikatnie mnie pocałował. Umiał mnie podnieść na duchu, uspokoić. Dla mnie był ideałem faceta. Był to mój najszczęśliwszy ale jednocześnie najsmutniejszy dzień. Szczęśliwy bo mogę być z Leónem, a smutny ponieważ wszystko się skomplikowało.
** León **
Nareszcie była w moich ramionach, tylko na ten moment czekałem. Niedawno mogłem tylko o nim pośnić a teraz? A teraz wszystko się zmieniło. Jestem z nią. Rozmawiam, przytulam a co najlepsze
mogę ją pocałować. Serce mi się rozdziera jak patrze na nią smutną. Jestem by przy niej być ze względu na wszystko. Zawsze pogodna z uśmiechem, piękna, olśniewająca a teraz smutna..
-Violetta, chodź do mnie. -Powiedziałem patrząc na nią.
-León..Nie.. -Wydukała Vilu. O czym ona pomyślała!
-Chodź proszę musimy porozmawiać.
-Masz racje.
-Tak? -Spytałem by się upewnić czy chce iść.
Pokiwała głową na tak. Wyszliśmy z budynku po czym udaliśmy się do mnie. Gdy byliśmy już u mnie w domu zaprosiłem ją do salonu. Usiadła na sofie a ja poszedłem po coś do picia. Czuję że będzie to ciężka i długa rozmowa. Boję się tej rozmowy trochę. Viola będzie ze mną czy nie? Zadaje sobie to pytanie. Po chwili dołączyłem do niej, na stół postawiłem sok a sam usiadłem koło Violi Nastało milczenie. Mogłem zacząć rozmowę, nawet chciałem..Ale co ja mam jej powiedzieć. Że ją kocham. Ona już to wie. Ona przerwała milczenie.
-Słuchaj. Kocham cię, kochałam od kiedy cię poznałam i będę kochać. Ale..
-Ale nie mogę z tobą być. Zawsze jest jakieś ,,Ale'' -Przerwałem jej. Wiedziałem co chce powiedzieć.
-León nie rozumiesz.
-Rozumiem, teraz ty mnie posłuchaj. Ja ciebie też kocham i będę kochać. Tylko że w przeciwieństwie do ciebie chcę z tobą być za wszelką cenę. Nie obchodzi mnie co inni o tym pomyślą.
-Boję się tego co będzie. Chodź wiem jedno, chcę z tobą być.
-Co? -Spytałem z niedowierzaniem. Co ja słyszę? Będę z Violettą. Tą Violettą którą kocham. Violettą Castillo. Nie wieże!
-León jestem gotowa żeby spróbować stworzyć z tobą związek.
-Dziękuję.
-Za co?
-Wiem że nie jest to dla ciebie łatwe. Kocham cię.
-A ja ciebie. -Powiedziała to znowu! Kocha mnie. Jestem teraz najszczęśliwszy na świecie.
Przytuliłem ją. Poczułem przyjemny dreszcz który przeszedł po moim ciele. Jest przyjemne ciepło, delikatne ręce. I mały uśmiech na twarzy. Te białe ząbki. Wygląda tak uroczo, jest przepiękna. Złapałem ją za ręce aż tu nagle wpadł Diego. A Violetta wyrwała się z uścisku i nagle wstała. Czuję że będzie afera.
-Nie wierzę. Ty mój najlepszy przyjaciel i Violetta. -Powiedział cicho. Był oszołomiony, ja też by był.
-To nie tak jak myślisz Diego..Ja.. -Vilu próbowała się tłumaczyć i kłamać ale wolę powiedzieć mu już prawdę.
-Diego uspokój się usiądź porozmawiajmy. -Widząc że Vilu znowu ma smutne oczy a po jej policzkach zaczęły spływać
strumienie łez, chciałem uspokoić trochę sytuacje. Dla niej. Nie chcę by cierpiała..Kocham ją. Zrobię dla niej wszystko.
-Mam być spokojny?! Żartujesz sobie?! Myślałem że..Nie ważne. Zawiodłem się na was. A szczególnie na tobie León.
-Ja kocham Violette a ona mnie. A po za tym walczyłem z uczuciami tak jak ona. Aż w końcu się rozstaliście.
-I postanowiłeś wykorzystać sytuacje. Przyjaciel by mi tego nie zrobił. Prawdziwy bo jesteś fałszywy.
-To dopiero świeża sprawa nie bądź egoistą krzywdzisz Violke.
-Nie chciałam tego. Nie planowałam. Próbowałam go nie kochać a ożywić naszą miłość. Ale nie potrafiłam. -Wydukała Viola.
-Nie wybaczę wam tego!!! Jesteście najgorszymi osobami które znam!!! Dałem wam tyle zaufania a wy co?! Nie chcę was znać!
-Diego.. -Chciałem coś powiedzieć ale mi przerwał.
-Zamknij się! Rozumiesz zamknij się! Nie chcę was znać! -Wykrzyczał nam prosto w twarz. Ja przeżyję ale martwię się o Vilu.
Wyszedł czerwony ze złości. A Violetta rozpłakała się jeszcze mocniej. Byłem zły na niego. Skrzywdziliśmy go. Rozumiem. Ale czemu ona musi cierpieć. Wystarczająco odczuła ich rozstanie. Jest delikatna i krucha. Czasami zastanawiam się ile taka mała istotka jeszcze przetrwa. Będę przy niej, będę ją wspierać.
-León... -Powiedziała cicho po czym ja podeszłem do niej, wsiąść ją w ramiona. Odchyliłem jej głowę i pocałowałem w czoło. Czułem że uspokaja się przy mnie.
** Camilla **
Specjalnie wzięliśmy z Brodwayem dzień wolnego w pracy by cię urządzić w nowym mieszkaniu. Cóż długo też nie musieliśmy czekać na kolejną sprzeczkę. Tym razem o co? O położenie mebli a konkretnie mieliśmy inne wizje położenia komody w pokoju gościnnym. Dla mnie to on nie ma za grosz gustu. Wiem też że Violetta i Diego są ostro pokłóceni oraz świeżo po rozstaniu. A impreza na cześć naszego nowego mieszkania, wspólnego mieszkania. Może się nie udać z nimi obojga. A jak byśmy mieli wybrać jedną osobę to ja wybrała bym Vilu a on Diego. Tak. Jest też kolejna sprawa że
na pewno ten ktoś drugi by się dowiedział i obraził że nikt go nie uprzedził. A co więcej nie zaprosił. Nie wiem co z nią będzie. Może przeczekać. Ale to może być wieczne.
-Broadway ona ma być tam!
-Nie bo tam. Camilla komoda tam nie wygląda ładnie.
-Wygląda.
-Dobrze, nie chce znowu się kłócić.
-To się zgódź na moją propozycje.
-No dobrze. W małżeństwie są kompromisy.
-Tak..Chwila! W jakim małżeństwie? -Spytałam zaskoczona co on miał na myśli.
-Cami kocham cię a jak już mieszkamy razem to..Chciałem poczekać na lepszy moment w lepszym miejscu.
Ale gdzie jest lepiej niż w naszym nowym, wspólnym apartamencie.
-Broadway czy ty..
-Camillo Torres, uczynisz mi ten zaszczyt i wyjdziesz za mnie?
-Tak. -Włożył mi na palec piękny pierścionek. Byłam wniebowzięta.
A potem..No nie trudno domyślić się co było dalej. Zaczęliśmy się całować, coraz głębiej, namiętniej, dłużej. Aż przenieśliśmy się do sypialni..
** Federico **
Gdzie jest Ludmiła już dawno powinna być w domu. Ja się staram, chcę jej zrobić niespodziankę a ona co? Nie przychodzi. Nawet głupiego SMS nie może wysłać. Pewnie znowu siedzi u fryzjera albo jest na zakupach. To nic że ma parę szafek ubrań i innych dodatków. A butów..Lepiej nie liczyć. Sam nie wiem czy ona bardziej kocha mnie czy te ubrania i buty. Wątpię w to coraz częściej. Czy ona nie widzi że oddalamy się od siebie? Że nasza miłość znika z każdą kolejną kłótnią których jest
coraz więcej o jakieś bzdury? Ja się przynajmniej staram ale ona nie. Sam nic nie zrobię. Jak ona się nie zmieni to wylądujemy na przykładzie Diego i Violetty. Było dobrze a potem bum! Nagle wszystko się zawaliło. Cóż wysłałem do niej z 20 wiadomości i nic. Nie odpisuje nie dzwoni. Nawet jak ja do niej dzwonie to nie odbiera. A może..Jej się coś stało. Jakiś wypadek..Nie to nie możliwe!! O czym ja w ogóle myślę. Po chwili usłyszałem otwierające się drzwi. To na pewno Ludmiła raczyła się zjawić.
-Ludmiła gdzie ty byłaś?! -Spytałem oburzony jej zachowaniem. Jak można być takim nieodpowiedzialnym.
-Tam gdzie zwykle.
-Czyli znowu nie zrobiłaś nic pożytecznego.
-Przestań znowu snuć te swoje bajki.
-Dlaczego nie odbierasz telefonu. Nawet SMS'a nie umiesz wysłać? Martwiłem się ale ciebie jak zwykle to nie obchodzi!
-Uspokój się. Komórka mi się rozładowała jak gadałam z Franczeską.
-Patrz. -Zaciągnąłem ją do jadalni by zobaczyła co dla niej przygotowałem.
-Ale pięknie. Długo czekasz?
-Nie jakieś dobre parę godzin. Wszystko już wystygło. Patrz jedzenie zimne, świece wypaliły się, kwiaty dla ciebie zwiędły.
-Przepraszam ja nie wiedziałam..
-Bo to miała być niespodzianka którą popsułaś. A i jeszcze coś. -Rzuciłem jej naszyjnik na sofe i wyszedłem z domu.
-Ale Federico! Poczekaj proszę! -Krzyczała ale ja nie chciałem tam zostać i jej słuchać.
Napisze do Diego on na pewno będzie chciał się napić. Sam ma problemy sercowe. Lepiej być chyba samemu.
SMS, 18:46.
Do: Diego,
Od: Federico.
-Siema! Napijesz się ze mną? Mam problem z Ludmiłą..
SMS, 18:48
Do: Federico
Od: Diego
-Chętnie. Nie tylko ty masz problemy.
SMS, 18:51
Do: Diego
Od: Federico
-Ok, pogadamy na miejscu. Spotykamy się w tym barze co zawsze?
SMS, 18:54
Do: Federico
Od: Diego
-Tak. To do zobaczenia na miejscu, stary!
Okej. Może on mi podpowie jak mam się zachowywać w stosunku do Ludmi. W końcu zna ją trochę dłużej niż ja.
--------------------------------------------------------------------------------------
~Siemka. Kolejny rozdział za nami. I to który? Okrągła dziesiątka! Mam nadzieje że wam się spodoba. Bo się starałam. A więc jest Leónetta, Bromi. No i jakbym mogła zapomnieć przy nich zaręczyn które Camilla oczywiście przyjęła. Liczę na dużo komentarzy. Następny rozdział raczej w następnym tygodniu może wcześniej no sama nie wiem. Dalsze części a w tej chwili część drugiego One Short'a będzie może jeszcze w tym tygodniu, nie wiem bo zaczęłam go dopiero pisać. Przypominam o komentarzach! A w ogóle to jest dużo Leóna, Violetty i Diego nie wiem czy to lepiej czy nie ale oprócz nich jest też trochę Broadwaya i Camilli oraz Federico i Ludmiły. Tak w następnym rozdziale będzie więcej osóbek. A na wasze tak jakby ,,Prośby o Diecesce'' to będzie ale jeszcze nie teraz, przepraszam. Ale chcę byście wiedzieli że ona będzie w tej historii ^^ To chyba wszystko. Buziaczki moje wy misiaki:*
Next Rozdział = 4 komentarze
Pozdrawiam Sandra<33
Czytacie - Komentujecie - Motywujecie

Swierny ;)..
OdpowiedzUsuńJest Leonetta
Fran taka oddana przyjaciolka ;)
Czekam na kolejny rozdzial Pozdrawiam i zycze duzo weny ;*
Rezerwuje!!
OdpowiedzUsuńHejka!!
UsuńRozdział cudowny!!!!
Czekam na twoje odpowiedzi w konkursie!!
Zostały jeszcze 3 dni!! Nie przegap tego!!
Idę na next!!
Pozdrawiam Nataly :-) :*
CO ZA CUDOWNY ROZDZIAŁ! <3
OdpowiedzUsuńKochana moja! Gdzie ty się nauczyłaś tak pisać?! Normalnie wrodzony talent... :*
Uwielbiam twoje opowiadanie! Jest takie... oryginalne! :3
Biedny Dieguś... Mam nadzieję, że się pozbiera! <3 Niech Fran mu pomoże! I będzie Diecesca! :*
Leonetta!!! Jak słodko! :3 Uwielbiam ich! <3
I Bromi! :3 No cóż... Życzę im szczęścia! ^^
Rozdział jest cudowny! ^^ Jak z resztą zawsze...
Już nie mogę doczekać się kolejnego! Musisz napisać go szybko! Najlepiej teraz! <3 Ja czekam... Cały czas! :*
http://de-nada-sirve-el-odio.blogspot.com/
Dziękuje, już się zabieram za pisanie ale najpierw doda kolejną część One Short'a bo już go napisałam.
UsuńSuper *-* Lecę do next ^^
OdpowiedzUsuńtrue-love-was-going-to-hurt.blogspot.com